Nie wiem, co chcę robić w życiu, ale wiem, na kim się wzorować

nie wiem, co chcę robić w życiu

Czasem przedstawiam się tak:

Cześć, jestem Ola, jestem warszawskim słoikiem i nie wiem, co chcę robić w życiu.

Słuchałam ostatnio podcastu Dominika Juszczyka Z pasją o mocnych stronach. Obawiałam się, że odcinek „A co Ty właściwie chcesz robić w życiu?” będzie słaby, bo jak dotąd nie usłyszałam w tym temacie nic, co naprawdę by mną potrząsnęło i dało mi konkretne wskazówki. Wiadomo, zawsze powtarza się „znajdź swoją pasję, eksperymentuj, podróżuj, pracuj w różnych miejscach, choćby za darmo”. No ok, jak masz 18 lat, to możesz się do tej rady zastosować, ale gdy jesteś trochę starszy i rodzinę, to nie tak łatwo rzucić wszystko i wyjechać do Nikaragui w poszukiwaniu sensu życia.

Mogłabym powiedzieć „trudno, zmarnowałam życie”, ale wcale w to nie wierzę. Choć większość osób, o których dzisiaj wspominam w moim wieku miała bardziej ogarnięte życie niż ja teraz, to jednak mam wrażenie, że najwięcej zamieszania robi Ola Budzyńska, która Panią Swojego Czasu została dopiero po trzydziestce.

Podcast Dominika jest jednak miłą odmianą dla płytkich frazesów. Zachęca do prostego, ale skutecznego ćwiczenia, które pomaga dookreślić styl pracy, do którego dążymy i tryb życia, jaki chcielibyśmy prowadzić. Kilka lat temu Dominik wybrał pewne aspekty działalności trzech osób, które chciał realizować w swoim życiu m.in. w pracy Michała Śliwińskiego z Nozbe pociągała Dominika praca zdalna. Bazując na obserwacji tych osób i rozmowach z nimi Dominik w ciągu kilku lat zrealizował swoje założenia. Wybrał więc kolejne trzy osoby, które są jego punktem odniesienia w kreowaniu życia.

  • Jeśli chcecie poznać ówczesnych „guru” Dominika i osoby, od których uczy się obecnie, zerknijcie tutaj.

Co prawda słuchając tego odcinka nie udało mi się wybrać trzech osób, które chciałabym (w pewnym zakresie oczywiście) naśladować. Przy tej liczbie ludzi, których obserwuję byłoby to zresztą supertrudne 🙂 Jednak natychmiast wyklarowały się w mojej głowie dwa główne cele oparte na doświadczeniach kobiet, które obserwuję. Super byłoby je zrealizować w ciągu najbliższych pięciu lat.

Praca zdalna i życie w mniejszym mieście

Tutaj mam parę wzorów, Kasię Bieleniewicz z podcastu Tuż przy uchu, Ewelinę Mierzwińską i Anię z bloga Niebałaganka. Pod nazwiskami znajdziecie linki do ich przeprowadzkowych historii.

Powiedzmy sobie jasno: Warszawa mnie wkurza. Już po kilku miesiącach od przeprowadzki do Warszawy (w tym roku minie 10 lat!), postanowiłam, że zaraz po studiach wyjeżdżam. Osiem lat i baju baj, stolyco! Oczywiście sama w to do końca nie wierzyłam. Takie tam sobie gadanie człowieka zmęczonego spędzaniem 2 godzin dziennie w komunikacji miejskiej (kto jeździł z Bemowa do centrum przez Młociny ten wie, o czym mówię). Zresztą nie miałam pojęcia, że studia skończę z rocznym opóźnieniem już jako mężatka i matka!

Plusy i minusy wyprowadzki

Widzę sporo minusów wyprowadzki. To name just a few:

  • nie jesteśmy fanami swoich rodzinnych miast, ale przeprowadzka do któregoś z nich najrozsądniejsza – moglibyśmy liczyć na pomoc rodziców. Jeśli wybralibyśmy kompletnie inne miasto, stracilibyśmy  wsparcie, na które możemy liczyć teraz w Warszawie
  • mniejszy dostęp do służby zdrowia – szkoda byłoby mi stracić spory wybór spokopediatrów na rzecz jakiegoś jednego czy dwóch
  • mniejszy wybór szkół, większa szansa na słabych nauczycieli, którzy kompletnie nie przykładają się do swojej pracy

Plusy:

  • niższe koszty życia – powiedzmy sobie jasno: głównie żłobka, na który idzie teraz jakieś 70% mojej pensji; z kolei więcej szłoby na benzynę
  • spokojniejszy tryb życia – wiecie, jakie to kojące znaleźć się w małym mieście w ciągu tygodnia o 17:00 i nie widzieć żywej duszy?
  • niższe ceny nieruchomości, a tym samym większa przestrzeń do życia – zakładam, że bylibyśmy w stanie wynająć większe mieszkanie

Praca zdalna – czy to dla mnie?

Myśl o wyprowadzce pojawia się w mojej głowie od kilku miesięcy. Ostatnio nie ma dnia, żebym o tym nie myślała, bo mój mąż wkrótce zaczyna pracować zdalnie. Jeszcze jesienią żadne z nas tego nie przewidywało. Zresztą kiedyś ustaliliśmy, że on raczej potrzebuje w pracy kontaktu z ludźmi, a ja najchętniej pracowałabym bez ludzi (jeśli chodzi o mnie, świetnie się to potwierdza – wychodzę ze swojego pokoju w pracy tylko kiedy naprawdę muszę i jestem przeszczęśliwa, że WC mam prawie naprzeciwko :D). Trzymajcie kciuki, żeby mąż jakoś się odnalazł w pracy zdalnej, znalazł fajny coworking, do którego będzie mógł uciekać od domowego sajgonu i nie zniechęcił się do tej formy pracy po kilku miesiącach 🙂 I żebym ja również ogarnęła sobie pracę z domu i mogła planować wyprowadzkę ze stolicy.

Zróżnicowane źródła przychodów

W tej dziedzinie moją inspiracją są m.in.:

W tej chwili żyjemy głównie ze swoich pensji, kilka procent kasy w naszym budżecie pochodzi z wynajmu. Docelowo chciałabym mieć kilka źródeł przychodu, z których każde generowałoby chociaż kilkanaście procent wpływów do naszego budżetu. Nie mam tutaj żadnego mądrego i naukowego uzasadnienia, ale po dwóch latach od przeczytania książki Marcina Iwucia (life-changing! mam nadzieję, że w końcu dokończę post-kobyłę o tym, jak ta krótka książka zmieniła nasze życie), po lekturze #FinNinja i obserwując swoich ulubionych influencerów mam poczucie, że to właściwy dla naszych czasów system ogarniania swoich finansów.

Kto jeszcze mnie inspiruje

Inne osoby, które mnie mocno inspirują, ale nie do końca umiem w tej chwili określić, jak miałabym się „tego czegoś” nauczyć:

  • Ola Budzyńska – podziwiam to, że działa mimo strachu, ma konkretne zasady, których nie nagina (np. nie ulega prośbom o udostępnienie webinaru od osób, które się na niego nie zapisały) i pomaga kobietom zrozumieć, że ich potrzeby są ważne
  • Kasia Mistacoglu – u Kasi uwielbiam optymizm, spokój, rozsądek, chyba na zasadzie przeciwieństwa, bo sama jestem nerwową pesymistką 🙂 Myślę, że główną misją Kasi (albo przynajmniej skutkiem ubocznym jej działalności) jest nauka doceniania drobnych radości. To ona zapoczątkowała comiesięczne wpisy „małe cele” i „tu i teraz„, które regularnie pojawiają się też na innych blogach, czasem także u mnie.

Twoja kolej

Popatrz na osoby, których styl życia i pracy Ci się podoba. Pomyśl, które metody, zasady i techniki chciałbyś wprowadzić w ciągu kilku lat u siebie. Pomyśl, jak możesz się od nich uczyć – czytać bloga, słuchać podcastu, pójść na konferencję, w której te osoby biorą udział, napisać maila z prośbą o pomoc lub zapisać się na konsultację. Daj znać, czego i od kogo chcesz się uczyć!