Automatyzacja po godzinach – zastosowanie techniki If… then w życiu prywatnym

automatyzacja

Automatyzacja… Mam wrażenie, że słyszę to słowo przynajmniej raz dziennie. Jest konieczna, by ułatwić sobie pracę, oszczędzić czas i skalować  działania biznesowe. Planowanie postów w social mediach, automatyczne udostępnianie na Facebooku zdjęć wrzuconych na Instagram – jeśli ogarniasz świat online, to wiesz, że bez automatyzacji działań daleko się nie pojedzie. Ale automatyzacja równie dobrze sprawdza się w życiu prywatnym. Dzięki technicznym rozwiązaniom takim jak IFTTT (If this then that) i Zapier, które łączą ze sobą różne aplikacje można zautomatyzować mnóstwo procesów – oznaczone gwiazdką maile mogą automatycznie zmienić się w taski Twojej aplikacji do zarządzania zadaniami, wszystkie zdjęcia wrzucone na Insta mogą zapisywać na Dropboksie albo… możesz zapalić światło przed wejściem do Twojego smartdomu, kiedy zbliża się dostawca pizzy.

Automatyzacja nie musi jednak wiązać się z żadną technologią.

Możesz ją stosować offline, aby:
– wypracować nowe nawyki
– zadbać o sprawy, które masz skłonność odkładać
– zadbać o siebie.

Jak to działa?

Ustalasz zasadę: jeśli wydarzy się A, robię B np. jeśli idę do lekarza, to biorę ze sobą książkę.

Jeśli nie masz zwyczaju nosić ze sobą codziennie książki (ja nie mam, bo szkoda mi kręgosłupa – zwykle noszę w torbie tylko telefon, portfel i klucze), to w poczekalni zapewne siedzisz na FB lub Insta. A jednocześnie pewnie masz w domu stos nigdy niezaczętych książek, bo przecież nie masz czasu czytać. Na mnie czeka 12 – cześć nieruszonych, część niedokończonych. Biorąc ze sobą fizyczną książkę, zdecydowanie zwiększasz szanse na to, że zaczniesz ją czytać czekając na umówioną wizytę – „Skoro już targałam ze sobą dodatkowy ciężar, to zacznę czytać. Szkoda byłoby to dźwigać na darmo”. Ebooki i audiobooki na telefonie działają na mnie inaczej – zanim do nich dotrę, porywa mnie jednak któreś z mediów społecznościowych i zanim się zorientuję lekarz wzywa mnie do gabinetu.

Automatyzacja – przykładowe warunki i konsekwencje

Wybierz swoje IF:

  • jeśli jestem zmęczona
  • jeśli się nudzę
  • jeśli mam tak dużo zadań, że nie wiem, w co ręce włożyć
  • jeśli dzieci zasnęły przed 21:00
  • jeśli ucieknie mi autobus
  • jeśli pierwszy dzień miesiąca wypada w niedzielę.

Dodaj swoje THEN:

  • to idę spać najwcześniej jak się da
  • to zaczynam czytać jedną z książek, które czekają na swoją kolej
  • to zaczynam od myślodsiewni
  • to robię jeden z zaległych kursów
  • to włączam podcast
  • to wychodzimy na obiad do restauracji.

Moje zasady

Self-dev albo rozrywka

Zastosowanie techniki if… then można dopasować do swoich potrzeb. Jeśli masz poczucie, że się nie rozwijasz, postaw na takie „theny”, dzięki którym zdobędziesz nową widzę lub rozwiniesz umiejętności. Przykład: jeśli segreguję pranie, to oglądam rozwojowe filmiki na YT (np.  Lavendaire, Amy Landino, MuchelleB, Break the Twitch). Albo te, które są totalnie bezsensowne, a mimo to je lubię, a jednocześnie nienawidzę (ze względu na nakręcanie konsumpcji i rosnące góry śmieci), czyli wszelkie haule ubraniowe (Hello October, I covet thee).

Self care

Jeśli jesteś wyczerpaną mamą, która przez cały dzień gasi pożary, zastosuj if… then, by zadbać o siebie. Myślę, że każda matka noworodka powinna dla własnego zdrowia przyjąć kilka podstawowych zasad. Jeśli dziecko zasnęło, to matka idzie do WC (hmm, ciekawe, że dzieć mój ma w tej chwili prawie 6 tygodni, a ja jeszcze nie pomyślałam „Animatorzy i matki nie sikają”). Jeśli od dawna nie była pod prysznicem, wbija pod prysznic. Jeśli dziecko nadal śpi, robi sobie kawę lub herbatę. Jeśli nadal nie słychać płaczu, czas przygotować sobie jedzenie. Nadal cisza? Pij póki ciepłe i jedz!

A co robi typowa matka, gdy dziecko zaśnie? Zaczyna sprzątać, wstawia pranie, układa ubrania. Jeśli jest odważna to cichutko myje naczynia. A potem narzeka, że nie ma kiedy zjeść i wypić. Oczywiście, jeśli drzemka trwa, spokojnie możesz zabrać się za obowiązki domowe. Ola Budzyńska na webinarze o planowaniu przy dzieciach mówiła o tym, że matki powinny wdrożyć planowanie warunkowe – jak dziecko zaśnie, to posprzątam kuchnię. Jeśli drzemki nie będzie, to trudno, ale nie będę siebie krytykować za to, że nie ogarniam domu.

Cisza

Spędzasz za dużo czasu w mediach społecznościowych pożerając tony contentu i dociera do Ciebie, że zagłuszasz nimi własne myśli, bo się ich boisz? Ja niedawno wpadłam w pułapkę słuchania podcastów zawsze, gdy jestem sama na zewnątrz. Doszło do tego, że idąc wyrzucić śmieci, brałam ze sobą telefon i słuchawki! A potem i tak nie byłam zadowolona, bo 2 minuty wyrwane z kontekstu są mało warte, a robią tylko dodatkowy szum. Przyjęłam więc zasadę, że jeśli nie wychodzę poza obręb osiedla – idę wyrzucić śmieci, do lokalnego sklepu, apteki lub fryzjera – to nie biorę ze sobą słuchawek. Daję sobie czas, by usłyszeć własne myśli.

Jeśli szukam czegoś słodkiego do jedzenia… nie wiem, co na to poradzić 😉 Zbieram rady, co robić zamiast otwierania lodówki 20 razy na minutę 🙂

Przeczytaj także: