Od pasji do własnego podcastu – Kasia Bieleniewicz o marzeniach i mocnych stronach

Kasia Bieleniewicz

Kasię poznałam na którejś z grup fejsbukowych. Jest żoną, mamą i przedsiębiorcą. Kilka lat temu rzuciła życie w stolicy i przeprowadziła się na Mazury. Wraz z mężem Rafałem pracują zdalnie i żyją w rytmie slow. Od kilku miesięcy Kasia rozwija także nowy projekt – podcast Tuż Przy Uchu, który kieruje do osób przedsiębiorczych i kreatywnych.

Kasia zgodziła się odpowiedzieć na moje pytania. Poznajcie ją bliżej!

kasia bieleniewicz

Kim chciałaś zostać, kiedy byłaś dzieckiem?

Jako mała dziewczynka miałam kilka zawodów, które wydawały mi się atrakcyjne. Podzieliłabym je na dwie grupy:
  • artystyczne – projektantka ubrań, architekt, malarz
  • dziennikarskie – dziennikarz radiowy lub muzyczny
Od dziecka uwielbiałam malować, rysować, tworzyć, wycinać, więc jakby było to dla mnie oczywiste. Nie pochodzę z przedsiębiorczo myślącej rodziny, więc „start mentalny” nie był prosty. Ale 12 lat byłam wolontariuszem, animatorem, później menadżerem i kierownikiem w organizacji non profit i tam nauczyłam się wiele. Jak byłam młodsza robiłam handmade biżuterię (Tuż przy uchu to nazwa mojej marki biżuterii, jeszcze z liceum. Tą nazwę zapożyczyłam do podcastu, idealnie teraz pasuje). Sztuka jest bardzo mi bliska, ale wcześniej nie miałam pomysłu i większego wsparcia, by ją skomercjalizować.
Moją pierwszą miłością jest MUZYKA, towarzyszy mi od zawsze. Podziwiałam dziennikarzy muzycznych np. Pawła Kostrzewę. Byłam muzykomaniaczką i radiomaniaczką. Z pasji do muzyki, a później słuchając reportaży narodziła się fascynacja radiem, ale miałam w sobie przekonanie, że jestem za bardzo nieśmiała by zostać dziennikarzem i mam zły głos do radia. To przekonanie zablokowało mnie. Tę pasję z dzieciństwa, ukrytą na długi, długi czas realizuję dopiero teraz tworząc podcast.

Kiedy miałaś 25 lat…

Kiedy to było? W grudniu skończę 33 lata. Gdy miałam 25 lat pracowałam w takiej słowackiej firmie na stanowisku Kierownika Biura Zarządu, miałam już za sobą pierwsze doświadczenia z pracą dla siebie i dużą potrzebę niezależności. To była moja ostatnia praca na etacie, od 8 lat pracuję w innym systemie. Więc chyba był to przełomowy rok. W tym czasie poznałam również mojego przyszłego męża, zaczęłam współpracę z inną firmą na innych, niezależnych zasadach. Kończyłam wtedy 2 kierunki studiów jednocześnie, dzienne i zaoczne, i kończyłam pisać 2 prace magisterskie. To był bardzo intensywny czas.
Pasji, wchodzenia w nową rolę, wielu podróży, spotkań, nowych wyzwań i nauki pracy na własnych warunkach.
Kryzys, jeśli tak mogę to opisać, przeżyłam w okresie między jednym a drugiem dzieckiem. Był związany z całkowitą reorganizacją naszego życia, braku czasu, zmęczenia i połączeniem tego z dużymi ambicjami zawodowymi.

Kiedy urodziło się Twoje pierwsze dziecko, wyprowadziliście się z Warszawy na Mazury. Co Wami kierowało?

Dla mnie zmiana jest jedyną stałą rzeczą w życiu, której możemy być pewni. Lubię co jakiś czas zacząć od nowa. Tak też było w przypadku decyzji przeprowadzki na Mazury. Zdecydowaliśmy się, po urodzeniu pierwszego dziecka i planując niedługo kolejne, przenieść w spokojne miejsce. Mój mąż pochodzi z Mazur, jego cała rodzina tu mieszka. Patrząc czysto praktycznie będę miała tu dużo wsparcia w pomocy przy dzieciach. Przeprowadzka była dużym wyzwaniem, jeździliśmy często do Warszawy i przy okazji zabieraliśmy nasze rzeczy. Samochód przy przeprowadzce był zapchany zawsze po korek, każde miejsce było zagospodarowane.
Przyjeżdżając tu znałam rodzinę Rafała oraz dwie koleżanki. Znalazłam szybko ludzi, nowych znajomych. Zorganizowałam 2 duże eventy dla kobiet, dla mam, podczas których poznałam świetnie kobiety, które tu mieszkają, są pełne pasji do tego, co robią. Będąc tu blisko natury, wróciłam do sportu. Biegam, bierzemy udział w zawodach (nie wyczynowo, tylko dla przyjemności) w biegach i marszach na orientację. Moim największym sukcesem jest przejście zimą przy -20 stopniach 53, a tydzień później 66 km. To najlepszy trening mentalny, jaki miałam w życiu.
Najtrudniejsze było, hmm… chyba najtrudniejszy jest cały proces związany ze stawaniem się mamą, bycie rodzicem i tym, co się z tym wiąże. Nikt nas tego nie uczy, wiele rzeczy robimy intuicyjnie lub korzystając z doświadczenia wyniesionego z domu. Pracy można się nauczyć, biznes stworzyć. A bycie rodzicem, praca z dzieckiem, cały proces wychowywania jest dla mnie cały czas dużym wyzwaniem.
Nie żałuję niczego. Przeszłość to już historia, wyciągam z niej wnioski by dokonywać lepszych decyzji w przyszłości.

Jak wygląda Twój typowy dzień? Czym się zajmujesz? Jakich narzędzi używasz?

Mój typowy dzień wygląda tak:
Wstaję różnie (zależy o której się położyłam dzień wcześniej), ale przeważnie ok. 6.45-7:00
Prowadzimy dzieci do przedszkola (ja albo mój mąż). Wracam do domu, jemy śniadanie i siadam do pracy. I tak do 16:00 kiedy odbieramy dzieci.
Wspieram swoimi pomysłami małe firmy w kreatywnej pracy oraz w działaniach w social mediach, więc wiele czasu spędzam online przy komputerze. Obecnie pracujemy zdalnie z domu, jest to dla nas wygodniejsze rozwiązanie. Nooffice to duże wyzwanie. Jak wszystko ma swoje plusy i minusy.
Każdy dzień wygląda inaczej:
– Raz w tygodniu rano mam spotkania z moją grupa Mastermind.
– Raz w tygodniu z moim Partnerem Produktywności.
– Raz-dwa razy w tygodniu rano biegam z koleżanką.
To są takie stałe punkty programu. Nie mam stałego planu zajęć i to co aktualnie robię dobieram do aktualnych projektów nad którymi pracuję.

W pracy wspiera mnie kilka narzędzi:

  • Evernote – taki notes online, w nim zapisuje wszystkie pomysły, notatki, skrypty,
  • Nozbe – lista zadań, projektów,
  • Trello,
  • Google Kalendarz.

Od maja nagrywam podcast, więc doszedł mi szereg zadań z nim związany (umawianie wywiadów, przygotowywanie tematów, materiałów, pytań, obróbka dźwięku, montaż, prowadzenie social mediów i bloga, oraz działania promocyjne) Musiałam zrezygnować z części innych projektów, by znaleźć na to czas.

Zaczęłam przygotowania do kursu, dzięki któremu wejdę na proces certyfikacji by zostać Coachem Instytutu Gallupa, który wspiera innych w odkrywaniu i rozwoju ich mocnych stron. Kurs będzie pod koniec roku i będzie tylko po angielsku. Jest to obecnie mój drugi główny projekt i zaczynam już przygotowania.

Podcasty przeżywają w Polsce rozkwit. Dlaczego zdecydowałaś się na tę formę?

Jest to po pierwsze spełnienie moich marzeń z dzieciństwa. Po drugie jest to najbardziej bezpieczna forma komunikacji oraz obecności online. Można zawsze coś poprawić, wyciąć, nagrać jeszcze raz oraz schować za mikrofonem. Po trzecie sama słucham podcastów i wiem jak świetnym narzędziem rozwoju, edukacji i inspiracji są. Zdecydowałam się również na to, dlatego, że słuchaczami podcastów są wyjątkowe osoby.

Twój podcast to przede wszystkim wywiady. Jak znajdujesz rozmówców? Wyobrażam sobie, że niełatwo jest przekonać ludzi do tego, by poświęcili swój czas, gdy podcast dopiero startuje. Nie boisz się odmowy?

Tak. Zaczęłam odwrotnie niż zalecają, czyli od wywiadów. Ta forma wydała mi się najprostsza i najciekawsza. Ale coraz bardziej czuje się gotowa na solówki i nagrania odcinków całkowicie samemu, bez udziału gości. Jest to dużo prostsza forma, jest to szybsze i bardziej dostępne. Nagranie wywiadu z gościem wiąże się z długim czasem oczekiwania, umawiania spotkania, wysyłaniem koncepcji rozmowy. Oraz kosztami – na niektóre wywiady trzeba dojechać, zorganizować ciche miejsce, poświęcić czas. Mam
Odpowiadając na Twoje ostatnie pytanie – jeszcze nie zdarzyło mi się, by ktoś odmówił. Podcast jest to jeszcze nie tak znana forma więc wiele osób pewnie umawia się na wywiad z ciekawości. Ja nie mam obaw by zapytać i zaprosić kogoś do rozmowy. Dla mnie jest to spełnienie tego, co zawsze chciałam robić. Podcast pomaga docierać i poznawać osoby, których praca i działanie mnie ciekawi.

Jakie były punkty zwrotne w Twoim życiu/Twojej karierze?

Było ich wiele, jestem ciągle UWAŻNA i nastawiona na UCZENIE SIĘ oraz wychwytywanie tych momentów. Jak patrzę wstecz były takie dwa momenty – 12 lat uczestnictwa w organizacji non-profit (najwięcej tam się nauczyłam i szlifowałam swój charakter) oraz urodzenie dzieci – od nich wiele się uczę, szczególnie odpuszczania i nie spinania się.

Kto Cię inspiruje? Jakie książki, filmy, blogi, podcasty?

Na różnych etapach były to różne osoby. Ostatnio mocno inspiruję się sama, swoimi pomysłami, wejściem wgłąb siebie. Staram się często wyłączać i pobyć trochę w ciszy, to właśnie tam rodzą się najlepsze pomysły.
Z książek ostatnio czytam „Cała naprzód! Sztuka świadomego planowania własnego życia (autorzy Michael Hyatt, Daniel Harkavy, do kupienia tutaj). Książka pomaga mi zaplanować i ułożyć moje najbliższe plany zawodowe, rodzinne, prywatne w spójną całość. Zgodnie z moimi wartościami, priorytetami oraz aspiracjami.

Jaką radę dałabyś (jako doradca zawodowy i prywatnie) osobie, która nie ma/nie zauważa u siebie żadnych konkretnych talentów i przez to nie wie, jak ruszyć z miejsca?

Poleciłabym zrobienie Testu StrenghtsFinder 2.0. To jeden z lepszych testów, który daje dużo możliwości poznania naszego sposobu działania, postępowania i pracy. Jest to świetne narzędzie, które daje możliwość głębszego wejścia w swój potencjał oraz pomoże ci w dalszej pracy i rozwoju. Ten temat jest mi szczególnie bliski, pracuję według tej koncepcji nad sobą ponad rok i widzę wielką zmianę oraz nową jakość. Między innymi pomogło mi to w rozpoczęciu projektu jakim jest podcast oraz zapisaniu się na kurs w Londynie, dzięki któremu mogę zostać Certyfikowanym Coachem Instytutu Gallupa. Będę mogła pomagać innym wykorzystać swoje talenty i przekształcić je w silne strony.
Poleciłabym również dać sobie czas, tzn. wyłączyć się na krótki czas by pobyć trochę samym sobą w ciszy.
Fajnym pomysłem jest przypomnieć sobie, co lubiłaś robić będąc dzieckiem, w co się bawiłaś, czy lubiłaś zabawy grupowe, czy wolałaś sama. Co sprawiało ci największą przyjemność. To tak na początek. Wszystkie osoby, które interesuje ten wątek zapraszam na moją stroną oraz podcast www.tuzprzyuchu.pl – tam znajdziecie więcej fajnych materiałów.
Zajrzyjcie też na Instagram Kasi, by sprawdzić, kto pojawi się w kolejnych odcinkach podcastu 🙂

Historia Kasi (oraz Plan Dwuletni Michaliny z bloga Krótkie Nóżki) sprawiła, że coraz śmielej myślę o wyprowadzce ze stolicy. W końcu od początku Warszawa wkurzała mnie tak bardzo, że powiedziałam sobie, że zaraz po studiach wyjeżdżam! Rozważam najróżniejsze opcje mieszkaniowe – gdyby nie nasz klimat pewnie rozważałabym nawet życie w camperze! Dzięki Kasi zaczęłam też rozważać zrobienie testu Gallupa – może w końcu przestałabym gadać, że nie mam ŻADNYCH talentów?

Przeczytaj także:

  • Dziękuję Olu za wywiad 🙂 Miło było na chwilę zatrzymać się i wrócić pamięcią do tych wcześniejszych lat. 🙂
    Test rób koniecznie i daj znać jak będziesz miała wyniki, chętnie Ci pomogę 🙂

  • Świetna historia! Mega inspiracja! Dziękuję 🙂