Dzień z życia matki – wyzwanie hour by hour

dzień z życia matki

Zdecydowanie nie powinnam w tej chwili zajmować się tym wpisem, ale muszę trochę odpocząć od pisania kompletnie innego dzieła 🙂

Godzina po godzinie – co robi matka z dzieckiem w domu

Rano

7.04

Wstaliśmy mniej więcej wpół do 7. Na śniadanie winogrona (uwielbia) i zapiekanka z cukinii.

 

8:41

Odkurzanie. Najpierw zrzuciłam wszystko na dywan i odkurzałam wokół dywanu. Potem wszystko z dywanu i odkurzałam dywan. Na zdjęciu większość zabawek Pierwszego. A kupiliśmy mu tylko dwie 🙂 Ktoś chce coś odkupić? A, no i specjalna fota najlepszego przyjaciela – odkurzacza. Od ponad Pan Odkurzacz jest stałym elementem dekoracyjnym.

 

9.01

Wyciągamy pranie i wieszamy.

 

O 10.19 byliśmy na Powązkach. Wyszliśmy wyjątkowo wcześnie, zwykle wychodzę na spacer koło 11. Poszliśmy na cmentarz, bo jest tam cicho, ładnie i nie wieje, a tego dnia mocno wiało. Wkrótce dzieć zasnął i mogłam iść do Biedronki. Obudził się dopiero przed kasami 🙂

 

11.14

Po Biedrze wracamy okrężną drogą do domu.

 

11.26

Super są te drzewka, ale głupio mi im robić zdjęcia 😉

 

12.05

Dzieć dostał jedzenie, to i matka je. I pije czekoladę z ulubionego kubka – prezentu ślubnego 🙂 Słuchamy Radia Pogoda – wybitnie emerycka stacja radiowa. 100 razy dziennie leci Do zakochania jeden krok, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz i przede wszystkim Parasolki…

Popołudnie

15.13

Bawiliśmy się, a potem razem poszliśmy spać. Tzn. ja spałam na pewno, a czy Mały? Nie wiem. Obudziliśmy się koło 15:00.

 

15.36

Jemy. Dzieć dostał jakiś słoik i makaron. Chciał zabawki, więc dałam mu na stół kostkę edukacyjną wypełnioną klockami. Potem zorientowałam się, że makaron zamiast do brzucha trafiał między zabawki.

 

17.43

Byłam zmęczona więc około 17.00 wyszłam więc z Małym na kolejny spacer. Liczyłam na to, że zaśnie, a ja będę mogła napisać maila, którego próbowałam napisać od rana. Ale nie ma tak łatwo. Było zresztą strasznie zimno. Już o 17.30 byliśmy z powrotem i przyszła moja siostra, którą wezwałam na pomoc. Zamknęłam się więc na chwilę w pokoju i zajęłam choć przez parę minut swoimi sprawami.

 

18:59

Kiedy robiłam zdjęcie zaczął padać śnieg 🙂 Ale nie pokażę go, bo zgadlibyście, gdzie dokładnie mieszkamy 🙂 W tym czasie z pracy wrócił P., wkrótce wyszła siostra.

na fotce: PLAC ZABAW, BLOKI SKĄPANE W SŁOŃCU I WIELKIE PŁATY ŚNIEGU

Wieczór

20.18

Chłopaki mają swój bonding time, czyli kąpanie. Ja w tym czasie zwykle piję ciepłą herbatę, oglądam coś na YT albo uczestniczę w FB Live na Hakerkach Sukcesu – tego dnia było wyzwanie o Instagramie. Marta <3

 

21.54

Potem usypiałam Pierwszego. Zasnął na mnie, ale na szczęście mężowi udało się go ze mnie ściągnąć i przełożył dziecia do łóżeczka. Niestety radość nie trwała długo – koło 21:30 Młody obudził się z płaczem. Długo nie mógł się uspokoić. Znowu musiałam się z nim położyć.

Potem siedziałam przy kompie. Poszliśmy spać ok. 00.30. Po uprzednim przełożeniu dziecia do łóżeczka 🙂

Czas dla siebie? Jakieś 3,5 h.

Bardzo mi się spodobało wyzwanie hour by hour (rękawice rzuciły Kasie z Worqshop i Antilight) i fajnie byłoby robić takie wyzwanie częściej. W praktyce oznacza to robienie zdjęć co 5 minut – nie dlatego, że nie wychodzą, ale dlatego, że przy dziecku tak płynie czas 🙂

O tym jak wyglądało moje życie z Pierwszym w pierwszym roku jego życia dowiesz się z wpisów w kategorii DZIECKO.

  • Bardzo fajnie opisałaś swój dzień :). Fantastycznie, że Dziewczyny zorganizowały takie wyzwanie, też się załapałam i było to ciekawe doświadczenie. Jeszcze nigdy nie spędziłam całego dnia z aparatem :).

    Te przebitki z Maleństwem są cudowne, bardzo podobają mi się takie lifestylowe, niewymuszone zdjęcia :).

    • Super będzie wrócić do tego po latach i zobaczyć, jak się zmieniał nasz dzień 🙂 W tej chwili największym wyzwaniem jest dla mnie dziecko, które uwielbia całą elektronikę i jak tylko widzi telefon, to chce go przejąć 🙂

  • Jak wielka różnica przez te kilka miesięcy – 13,5 miesiąca u Ciebie, a 4,5 u mnie 😉 Wyzwanie świetne, pamiątka będzie dla lata po nim 🙂