Jak przekuć swoje mocne strony w sukces? Wywiad z Magdą Bek

mocne strony

Magda Bek pojawiła się na blogowo-biznesowych grupach fejsbukowych znikąd. Kilka tygodni później wszyscy już ją znali. Magda lubi się uczyć i pomagać innym. Świetnie połączyła te dwie cechy w Lekką Zmianę Mamy. W tej chwili, po 7 miesiącach internetowej działalności, ma ponad 2000 fanów na Facebooku i ponad 1000 na Instagramie. Magda świetnie orientuje się w nowinkach w świecie mediów społecznościowych i wyczerpująco odpowiada na pytania dotyczące technicznych aspektów prowadzenia kont w mediach społecznościowych.

Zgodziła się także odpowiedzieć na moje pytania. Dowiedz się, jakie mocne strony okazały się kluczem do jej sukcesu.

Kim chciałaś zostać, kiedy byłaś dzieckiem, a kim kiedy zdawałaś maturę?

Szczerze mówiąc, to nie potrafię sobie przypomnieć, kim chciałam zostać, gdy byłam dzieckiem. Choć poczekaj… już wiem ! Chciałam pracować w Pewexie 🙂 To były czasy, gdy sklep i zabawki, które w nim były robiły na mnie wielkie wrażenie. Pamiętam, jak mówiłam rodzicom, że jak będę już dorosła, to będę tam pracować. Jak widać – po części to się spełniło, bo ponad 7 lat pracowałam z klientem. Co prawda, nie był to słynny Pewex, ale jest jakiś wspólny element 🙂

Pamiętam, że jeszcze będąc w liceum, myślałam o studiach psychologicznych. Ostatecznie nie zdecydowałam się na nie. Interesował mnie jednak człowiek, a konkretnie to, co dzieje się między ludźmi, jakie mechanizmy zachodzą w społeczeństwie. Z tego powodu po maturze wybrałam studia socjologiczne.

W wieku 25 lat…

… o ile dobrze liczę, byłam już po studiach. Już za czasów studiów pracowałam, a po ich zakończeniu mogłam sobie pozwolić na pracę na cały etat. Pracowałam w działach obsługi klienta i sprzedaży, w różnych branżach. Kiedy miałam 25 lat to była bankowość, później zmieniłam branżę na ubezpieczeniową. Bardzo lubiłam pracę z ludźmi, tak jest zresztą do dzisiaj. Bardzo dobrze czułam się budując relacje z klientami, polubiłam też sprzedaż. Największą nagrodą byli zadowoleni i polecający klienci.

Marketingiem interesowałam się już od czasów studiów licencjackich. Wybrałam także specjalizację „socjologia mediów i rynku”. Do dziś pamiętam zajęcia z reklamy, ale i kilka zajęć na tematy marketingu. Pamiętam, że kilka razy, przy zmianie pracy, przeglądałam oferty z branży, ale powtarzałam sobie, że nie nadaję się i że nic z tego nie wyjdzie.

Kiedy zaczęłaś na nowo interesować się marketingiem?

Na nowo (i na poważnie) zaczęłam interesować się marketingiem podczas urlopu macierzyńskiego. Choć jest to od dawna obszar moich zainteresowań, to nigdy nie było tak intensywnie, jak podczas pobytu w domu z córką. To był też dla mnie trochę trudniejszy czas i okres, kiedy podjęłam kilka poważnych decyzji, m.in., że nie wracam na etat, ale zostaję z córką w domu. Zaczęło mi jednak brakować tego, by zrobić „coś” dla siebie. Szukałam pomysłu na siebie. Zadawałam sobie bardzo dużo pytań, także o to, co lubię robić, jakie mam mocne strony, w czym czuję się dobrze. Jak się domyślasz, znalazłam odpowiedź.

Postanowiłam, że zainwestuję w siebie, wykorzystam czas, gdy jestem w domu z córką. To pociągnęło za sobą konkretne działania – kursy, naukę i rozpoczęcie studiów. Zaczęłam coraz bardziej interesować się marketingiem internetowym, a zwłaszcza mediami społecznościowymi. Kilka osób mnie zainspirowało i inspiruje do dziś, między innymi Urszula Phelep czy Ariadna Wiczling.

W jaki sposób zdobywasz wiedzę? Wyobraźmy sobie, że na Facebooku pojawia się jakaś nowa funkcja. Co robisz – czytasz najpierw dokładnie wszystkie informacje w centrum pomocy, a dopiero później wprowadzasz w życie? Czy idziesz na żywioł i testujesz nowości w praktyce, a dopiero w razie wątpliwości szukasz instrukcji?

Wiedzę o mediach społecznościowych czerpię z kursów i studiów. Jestem typem osoby, która stawia na konkretne informacje i uczy się od osób, które są ekspertami w danej dziedzinie. To jest dla mnie taka solidna baza. Resztę informacji uzupełniam – kolejnymi kursami, webinarami, czytaniem z blogów czy zadawaniem pytań. Mam też miejsca, które regularnie śledzę, jeśli chodzi o nowości. Wszystko szybko się zmienia, wprowadzane są nowe funkcje, więc muszę (i chcę) być na bieżąco. Systematycznie sprawdzam nowości (śledzę blogi, serwisy), najpierw czytam, szukam informacji w różnych miejscach. Później sprawdzam u siebie (czasem nie mam jeszcze jakiejś funkcji, więc muszę poczekać, aż się pojawi). Jeśli chodzi o wiedzę to jestem zwolennikiem tego, by najpierw mieć solidne podstawy. To dla mnie priorytet. Najpierw szukam, zadaję pytania, sprawdzam i dopiero później mogę o tym napisać.

Niedawno rozpoczęłaś studia na kierunku marketing internetowy. Co Cię do tego skłoniło?

Wiedza w internecie ma to do siebie, że jest porozrzucana w różnych miejscach. Aby czegoś się dowiedzieć, trzeba samemu skleić wszystkie elementy. Na początku tak robiłam, ale to było dla mnie trudne. Brakowało mi takiego szerszego spojrzenia i kogoś, kto pokaże mi, czy idę w dobrym kierunku. Wiele razy trafiłam też na informacje, które już były nieaktualne, więc musiałam cofnąć się wstecz. Pewnie, że można wiele informacji zdobyć z internetu. Zdecydowałam się na studia, bo ważne było dla mnie to, by otrzymać wiedzę kompleksową i aktualną. Studia, które wybrałam to wiedza od praktyków, którzy od wielu lat są w branży. To był dla mnie kolejny ważny argument. Zależy mi na wiedzy, która jest sprawdzona, bo w ten sposób wiem, w jakim kierunku dalej się rozwijać. To też oszczędność czasu, bo pozwala uniknąć błędów. Wiem, że decydując się na studia zdobędę wiedzę szybciej, bo nie będę musiała szukać w różnych miejscach tej szczątkowej wiedzy, o której pisałam na początku.

Jeśli chodzi o obawy związane ze studiami, to z pewnością był to czynnik finansowy. To spora dla mnie inwestycja. Mam nadzieję, że kiedyś się zwróci 🙂

Moje ulubione zajęcia to przede wszystkim media społecznościowe – na ten temat mogę słuchać bardzo długo 🙂 Inne zajęcia, które są moimi ulubionymi to zajęcia ze strategii marketingowej i content marketingu.

Lekka Zmiana Mamy to Twoja jedyna praca czy dodatkowy projekt, który realizujesz po godzinach obok „normalnej” pracy?

Moją „normalną” pracą jest obecnie rola mamy, mam w domu 2,5 -letnią córeczkę 🙂 Oprócz tego mój czas wypełnia nauka. Cały czas zdobywam wiedzę, uaktualniam ją. Dodatkowo prowadzę blog. Rozpoczęłam także niedawno ciekawą współpracę. Faktycznie trochę jest tych zajęć ostatnio.

Ile godzin dziennie spędzasz przed komputerem? Co pochłania najwięcej czasu?

Nie policzyłam nigdy czasu, jaki spędzam przed komputerem. Wiele informacji zdobywam przed ekranem komputera, np. gdy biorę udział w kursach online, czytam artykuły branżowe, poszukuję informacji, przygotowuję materiały na blog, na profile, czy jestem faktycznie obecna w mediach społecznościowych. Najwięcej czasu zajmuje zdobywanie wiedzy i nauka. Jest to jednocześnie przyjemność, bo bardzo to lubię. Wręcz czasem trudno jest oderwać się, bo jest tyle ciekawych rzeczy. Trochę czasu zajmuje mi też napisanie postów blogowych, które są dość długie i szczegółowe 🙂 Czas zajmują mi też różne spawy techniczne, z którymi przychodzi mi się zmagać 🙂

Które z Twoich postów blogowych cieszą się największą popularnością?

Największą popularnością cieszą się posty, gdzie opisuję narzędzia, funkcje w mediach społecznościowych. Popularne są także treści ze wskazówkami. Bardzo popularny jest także wpis o newsletterze i liście mailingowej 🙂

Jak Twoją obecność w internecie odbierają rodzina i znajomi?

O mojej obecności w internecie najwięcej wie moja najbliższa rodzina, jak i bliskie mi osoby. Od nich mam największe wsparcie.

Co uznałabyś za swój największy sukces w dotychczasowej internetowej działalności?

Moja działalność internetowa jest krótka, bo trwa nieco ponad 7 miesięcy. Takim bardzo dużym sukcesem jest dla mnie w tak krótkim czasie zbudowanie dużej i zaangażowanej społeczności (obecnie na fanpage ponad 2000 osób, Instagram ponad 1000 osób). Sukcesem jest dla mnie to, kiedy słyszę, że informacje, którymi dzielę się na blogu czy w mediach społecznościowych, są przydatne i pomocne. To jest dla mnie wielka nagroda i radość. Sukcesem jest także dla mnie znalezienie się w Srebrnej Ósemce w tegoroczny Share Weeku. Oczywiście sukcesem są także współprace. A z takich mniejszych sukcesów (choć ważnych) – to, że stawiam kolejne kroki, jeśli chodzi o mój cel. Czasem jest trudniej, ale idę dalej.

Wymień trzech (albo więcej) twórców internetowych, których podziwiasz.

Takich osób jest dużo i nie jestem w stanie wszystkich wymienić. Podziwiam Urszulę Phelep, Ariadnę Wiczling, Martę Krasnodębską. Poznałam także całe mnóstwo kobiet, które tworzą świetne rzeczy i dają dużo od siebie. Należą do nich m.in. Aga Karakurd, Dagmara Sobczak, Joanna Suchocka, Monika Wyderka-Chodak, Marzena Kud, Sylwia Chrabałowska. Jest ich bardzo dużo, nie sposób wszystkich wymienić. Ważne, że one wiedzą, że je podziwiam i kibicuję 🙂

A ja podziwiam Magdę – za jej wielką cierpliwość, ogromny zapał do nauki i postawienie wszystkiego na jedną kartę! Zapraszam raz jeszcze na bloga Lekka Zmiana Mamy. A na fanpejdżu i Instagramie Magdy znajdziesz mnóstwo szybkich porad i motywacji podanych w lekkiej formie, jak na zdjęciu poniżej 😉 

Znasz swoje mocne strony? Robisz z nich dobry użytek? Daj znać!

Jeśli mało Ci wywiadów z ciekawymi ludźmi, zajrzyj też do mojej rozmowy z Agnieszką Skupieńską.

  • Ola jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za zaproszenie, miło jest gościć tu u Ciebie. To trochę dziwne czytać o sobie :)) Mam nadzieję, że moja historia będzie dla kogoś inspirująca i zachęci do działania 🙂

  • Po pirerwsze – piękna kobieta 🙂
    Po drugie, bardzo wartościowy wywiad. Tak, ta decyzja, by już nigdy nie mieć nad sobą szefa – to przełomowy krok w życiu. Ja go wykonałam wiele lat temu (oczywiście wdeptując przy okazji w wielkie G, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło) 😉
    Nie znałam Magdy, ale teraz z przyjemnością zajrzę na jej bloga. Na Twojego, Olu, też będę zaglądać 🙂
    Ja w blogosferze działam miesiąc, więc jeszcze raczkuję, tfu.. przy Was czołgam się 😉 ale przynajmniej w dobrym kierunku.
    Podziwiam Magdę za zbudowanie tak dużej społeczności na FP oraz Insta w tak krótkim czasie. A Tobie Olu dziękuję za możliwość poznania Twojego bloga jak i bloga Magdy 🙂

    • Ja jestem w blogosferze od lat, dopiero od stycznia z własną domeną i inną tematyką i… no cóż, może najwyższy czas pogodzić się z tym, że znaną blogerką to ja nie będę, skoro mam 25 fanów na FB 🙂
      Życzę Ci zapału i miliona pomysłów na nowe wpisy – byłam u Ciebie i gdybym miała czas przeczytałabym wszystko 🙂

      • Znana blogerka 🙂 Jak to ładnie brzmi 🙂 Milion pomysłów jest, tylko właśnie z tym czasem gorzej 🙁

    • @kobietawspolczesna:disqus bardzo dziękuję za Twoje słowa :)) Oczywiście zapraszam w moje progi 🙂 Najważniejsze, że do przodu. Ja też idę w swoim tempie, ale jednak 🙂 Trzymam kciuki za rozwój Twojego miejsca 🙂