Podsumowanie stycznia + linkownia

podsumowanie stycznia 2017 linkownia

Znowu zabranie się do podsumowania zajęło mi mnóstwo czasu, bo miałam wrażenie, że w tym miesiącu nic się nie działo. No taak, jakby przez ostatnich 10 miesięcy działo się cokolwiek 😉

Nadal spędzałam całe dnie z Pierwszym. Nie udało mi się obejrzeć vlogmasów na moich ulubionych kanałach i straciłam nadzieję na to, że kiedykolwiek do nich wrócę. Nawet u Mr. Kate mam wielotygodniowe zaległości!

Ogólnie każdą wolną chwilę poświęcałam na wykonanie swojego najważniejszego zadania, czasem dla odstresowania pisałam posty na bloga.

W tym czasie też udało się:

  • dwa razy spotkać ze znajomymi (wow)
  • przeziębić Pierwszego
  • poznać w końcu pediatrę, który w papierach jest lekarzem Pierwszego (ale który tylko raz w tygodniu przyjmuje dzieci zdrowe, dlatego za swojego uważamy innego 😉 Trzeci pediatra-facet w naszej przychodni chyba też jest super, sądząc po tłumie matek, które kiedyś widziałam pod jego gabinetem ;))
  • przeziębić siebie (i tym razem wyleczyć się tylko domowymi sposobami, uff)
  • wybrać się z Pierwszym do fizjoterapeuty i uspokoić się, że dzieć sam z siebie wie, jakie ćwiczenia wykonywać
  • dostać od okulisty skierowanie na udrożnienie kanalików łzowych Pierwszego (i fartem trafiliśmy wcześniejszy termin w szpitalu i młody jest już po ;))

Linkownia

W internetach, jak już pisałam, bywałam duuużo rzadziej, ale ze stycznia najlepiej wspominam:

  • relację Joasi z Gwatemali – czytałam jednym tchem
  • tekst Oli Budzyńskiej „Nie odkładaj ze względu na strach” (trudno w to uwierzyć, ale ona też się bała tego, co ludzie powiedzą), jej dwa wystąpienia, w których opowiada o początkach Pani Swojego Czasu i jej poniedziałkową telewizję #kawazBudzynska na grupie Pań Swojego Czasu na Fb
  • wszelaką działalność Uli Phelep – od kiedy odeszła z etatu, działa intensywniej i bardzo mnie to cieszy

Normalnie wrzuciłabym tu jeszcze kilka postów wnętrzarskich, ale kompletnie nie wiem, co się dzieje na blogach wnętrzarskich – przeglądam tylko Instagrama.

Na blogu:

Mam nadzieję, że podsumowanie lutego pojawi się tutaj szybciej 😉 Muszę w końcu ogarnąć jakieś miejsce do zapisywania ciekawych linków, bo w zakładkach przeglądarki mam już 108 artykułów zebranych w folderze do przejrzenia/wrzucenia do linkowni! Pocket, Feedly, Evernote? Z czego Ty korzystasz?

  • Czasem dopiero przygotowanie takiego podsumowania miesiąca pokazuje, ile faktycznie się w nim ciekawych rzeczy działo, gdzie coś zintensyfikować, a gdzie iść dalej wybranym tropem. 🙂
    Bookendorfina

    • To prawda, tym bardziej, że wciąż mam poczucie, żekompletnie nic się nie dzieje i czas przecieka mi między palcami 🙂