Odpuszczam – porządkowanie znajomości

porządkowanie znajomości

Miesiąc temu myślałam, że nie muszę porządkować moich relacji z przyjaciółmi.

Teraz wiem, że porządkowanie relacji to nie tylko ograniczanie kontaktu z osobami, które poniżają, wzbudzają zazdrość lub smutek i prowokują do zła.

To także odpuszczenie sobie tych, dla których przestałam być ważna.

Osób, których nie widziałam od ponad pół roku, choć mieszkamy w tym samym mieście. Nie jestem pępkiem świata, to jasne. Ale wkurzam się, gdy kolejny raz moja propozycja spotkania zostaje odrzucona ze względu na inne, ważne sprawy. Bo nie dostaję w odpowiedzi innego terminu.
Dla mnie ważniejsi są ludzie niż osiąganie kolejnych szczytów. Niż następna piątka z wykrzyknikiem, trzydziesta książka na podobny temat, setne udostępnienie na fejsbuku ogłoszenia zbawiającego świat.
I może kiedyś będę żałować, że nie zrobiłam kariery, bo nie stawiałam siebie i swojej przyszłości na pierwszym miejscu. Bo wolałam późne powroty do domu niż upojne noce z podręcznikiem.
Ale za pięćdziesiąt lat nie będę wspominać czytania podręczników i dłubania wypracowań. Nie będę mieć w głowie wszystkich wyczytanych w poradnikach mądrości.
Będę pamiętać letnie wieczory spędzone na rozmowach o przeszłości i planach na przyszłość. W samochodzie, na parkingu, z puszką coli w ręce.
Przeciągające się do północy niedzielne obiady u teściów.
Plotki w Kafefajce.
Wino z Maryją.
Wakacje w Trójmieście.

Odpuszczam. Nie wszystkie przyjaźnie przetrwają.

  • Prawda jest taka, że jeśli ktoś bedzie chciał mieć dla Ciebie czas, to go znajdzie, bez względu na to czy jest się zabieganym, czy nie. Ja już dawno zrobiłam sobie taką selekcję i wiem, że z niektórymi osobami również nie łączy mnie taka więź, bo znajduje wymówki typu:brak mi czasu, a dla innych mam ten czas zawsze, bez względu na to, jak bardzo pracowity tydzien miałam za sobą. Oczywiście jesteśmy tylko ludźmi, są wiec sytuację, kiedy czujemy zmęczenie, wypalenie itd. ale wówczas zawsze znajdzie się kolejny termin i inicjatywa spotkania.
    Od zawsze byłam zresztą zdania, że nie ilość znajomych się liczy (bo znam takich dla których to ma ogromne znaczenie) ale to jacy są dla nas Ci przyjaciele i jak my czujemy się w ich towarzystwie. Wartość takich ludzi jest ogromna.

    • ola

      Dzięki za komentarz!
      Myślę, że to też kwestia dojrzewania – gdy ma się naście lat, posiadanie wielu superznajomych jest jedną z najważniejszych kwestii. A gdy już się ich ma, okazuje się, że wcale tak wielu do szczęścia nie potrzebujemy.

  • Ja też często umawiam się na spotkanie, a w ostatniej chwili mi coś wypada i nic z tego. Niestety tak to już jest, ludzie zajęci, często nie znajdują czasu dla innych. Ja mam wielu przyjaciół z którymi mogę nie spotykać się miesiącami,a potem rozmawiamy jakbyśmy się nigdy nie rozstawali 😉

    • ola

      To prawda, też mam takich ludzi, z którymi mogę się nie widzieć bardzo długo, a potem gadamy, jakbyśmy widzieli się wczoraj 😉

  • Nie wszystkie znajomości są przyjaźniami. Czasem mogę nie widzieć się z kimś przez rok albo i więcej, a kiedy się spotkamy odczuwam przyjemność z rozmowy i ze spotkania. Wszyscy jesteśmy w nieustannej zmianie. Stawianie jej oporu powoduje napięcia. Poddawanie się zmianie i rytmowi życia daje miejsce na nieoczekiwane sytuacje i spotkania. Nie przekreślaj ludzi, z którymi się nie widziałaś od pół roku – pozwól im być w swoim rytmie i życiu a sobie w swoim. Trochę na temat odpuszczania napisałam tu: http://autentycznycopywriting.pl/minimalizm-i-slow-life-w-ksiazkach-i-w-zyciu/

    • ola

      Właśnie o tym jest ten tekst. O uświadomieniu sobie, że mam większe potrzeby "spotkaniowe" niż część moich znajomych. Nie odpuszczam ludzi, ale proponowanie im spotkań. Nie chcę mieć żalu, więc dostosowuję się do ich rytmu.

      Mam z tym trochę tak jak z przychodzeniem na spotkanie na czas 🙂 Niemal zawsze jestem na miejscu pierwsza i trochę mnie to męczy, że zawsze jestem stroną czekającą. Więc raz na jakiś czas staram się lekko spóźnić, zamiast być 10 minut przed czasem 🙂

  • Anonimowy

    "To, że chcemy mieć za przyjaciela kogoś miłego, kto jest dobry, pozwala nam zrozumieć, jak niemiło jest wokół nas i ile nam brakuje dobroci. Poszukujemy więc przyjaciela, u którego znajdziemy to, czego sami nie mamy, a co mieć powinniśmy, jeśli łaskawość przyjaciela ma stałe rozświetlać nasze życie. W ten sposób udajemy się w drogę do Boga, by szukać, prosić, pukać." Heinrich Spaemann

  • Czasami jest ciężko utrzymać znajomości. Chociaż uwielbiam spotykać się z moją przyjaciółką, to czasami naprawdę ciężko jest to zrobić. Nasz dzień bardzo się różni. Ona praca, ja opieka nad synkiem. Gdy w końcu postanowimy się spotkać, to albo wypadną nadgodziny, albo usypiam małego. Czasami po całym dniu nie mam siły już nigdzie wychodzić. Kolacja, kąpiel i do spania.
    Liczę na to, że te mocne więzi się utrzymają, mimo braku czasu.
    Pozdrawiam

  • Poruszyłaś ważną i delikatną kwestię. Chyba każdy ma przyjaciół z dawnych lat z którymi kontak się urwał. Dlaczego tak się dzieje? Muślę, że upływ czasu zmienia każdego, czasem w osoby z którymi przestajemy mieć o czym rozmawiać, trudno ciągle rozmawiać o niczym i „co u ciebie?”. To bardzo waźne, aby umieć odpuścić i sobie i tym osobom :). Kto wie co przyniesie los za kilka lat? Miże wasze drogi zejdą się ponownie. Wszystko ma swój czas. Pozdrawiam, Mamatywna 🙂

    • Ola

      Wydaje mi się, że boimy się zejść na poważniejsze tematy z rzadziej widywanymi znajomymi – może niepotrzebnie ograniczamy się do „co u ciebie, jak tam w pracy?” i gdyby bardziej się zaangażować to dałoby się rozmawiać jak dawniej?
      Pomyślałam też sobie właśnie: nic dziwnego, że często widzę zdanie „I’m married to my best friend”. Gdy inni przyjaciele odchodzą, mąż prędzej czy później staje się przyjacielem 🙂

  • Złota myśl: To także odpuszczenie sobie tych, dla których przestałam być ważna. Zgadzam się całkowicie 🙂

  • Czasem tak już jest, że z niektórymi nie widzimy się nawet lata, ale potem spotkanie sprawia, że w ogóle nie czujemy tego czasu nieobecności. A czasem spotykamy się z kimś co tydzień, a jednak wcale nie jesteśmy sobie bliscy. Nie warto skreślać znajomości, bo ktoś raz czy drugi nie miał dla nas czasu.
    Ale oczywiście, jeśli wciąż czujemy się pomijani, nie mamy poczucia, że ktoś chce z nami porozmawiać, troszkę jest może tak, ze to my wciąż zabiegamy o tą przyjaźń – warto odpuścić, zrobić w tej relacji trochę przestrzeni. Jeśli obie strony będą chciały, by przetrwała, przetrwa.

  • Prawda jest taka, że komu zależy, ten potrafi utrzymać kontakt. Sms czy telefon raz na jakiś czas nie boli. Nie warto poświęcać uwagi ludziom, którzy na to nie zasługują.

  • Martyna Cieślińska

    Zgadzam się. Wspomnień nam nikt nie zabierze. Dobrze tworzyć je też z odpowiednimi ludźmi. Pozdrawiam ciepło a w wolnej chwili zapraszam na http://www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

  • Tak, nie wszystkie. Czasem różnice i odległości zbyt wielkie.
    Tekst mi się podoba.

  • Jakiś czas temu zrobiłam podobny porządek w moim życiu. Myślałam, że brak niektórych osób tak bardzo zaboli. Wręcz przeciwnie, w końcu przestałam tracić energię na ludzi, którzy mają mnie głęboko gdzieś. Jest mi teraz zdecydowanie lepiej 🙂

    • Super! U mnie nie było jak na razie żadnych ostrych cięć, ale wystarczyła sama zmiana w głowie z „znowu mnie olewa” na „jeżeli to koniec, to trudno” bym poczuła się lepiej 🙂

  • W bardzo odpowiednim momencie trafiłam do Ciebie na ten tekst 🙂 Dzięki!

  • Matka-Dietetyczka

    Czy brak przyjaciół zabierze ten problem?

  • Rafał Solarek

    Racja, nie można się uganiać za ludźmi, którzy nie mają czasu dla nas. Odwieczna prawda, chociaż czasem bardzo ciężko się odciąć trzeba moim zdaniem podchodzić do tego, jak Ty. Nikt nie jest niezastąpiony, a lepiej zakończyć taką znajomość, niż bezsensownie próbować ją reanimować.

    • Polecam jeszcze przestać obserwować swoich dalekich znajomych na Fb – ja używam wtyczki News Feed Eradicator na komputerze, dostęp do feedu mam tylko w telefonie. Nie oglądam już zdjęć z wesel obcych ludzi, na których byli ludzie, których widziałam się raz w życiu 8 lat temu. Od razu ma się więcej czasu dla siebie i bliskich 🙂

  • Jest to bardzo trudna decyzja, ale jednak bardzo potrzebna

  • Proste… Znaczna większość znajomości po prostu pada i na nic się zdają wszelkie deklaracje i ble ble ble… To naturalna kolej rzeczy, tak mi się przynajmniej wydaje…