5 błędów popełnianych przy organizacji wesela

Sezon ślubny i zaręczynowy w pełni. Podczas gdy jedni są na finiszu, inni właśnie zaczynają organizację przyjęcia weselnego. Poniżej subiektywne zestawienie pięciu kwestii, które warto rozważyć na początku tej drogi. Wszystkie poniżej opisane problemy pojawiły się na weselach, na których byłam, albo na moim własnym (punkt 2 :)).

1. Ciasna sala

Nie lubię być na widoku gdy tańczę. Najlepiej jak jest całkiem ciemno i mogę się ukryć w tłumie. No ok, od kiedy wymiatamy z P. w disco sambie (aka normalny taniec, który zna każdy, kto chodził w młodości na wesela, a kto nie chodził uczy się go na kursie, jak ja), jest już ze mną duuużo lepiej. Na weselu wolę tańczyć w blasku reflektorów niż obijać się o gości przy każdym obrocie i uciekać przed szpilkami, które mogłyby mnie przygwoździć do parkietu.
Fajnie jest też móc swobodnie przechodzić między stołami. Jeśli przewidujesz, że nagle odsunięcie krzesła może spowodować kolizję z przechodzącym do swojego stołu współimprezowiczem, sala jest za mała. Serio, odpuść ją sobie. Albo zmniejsz liczbę gości.

Gdy oglądasz salę, spróbuj wyobrazić sobie przewidywaną liczbę tańczących i rozsądnie ocenić, czy nie narazisz nikogo z gości na urazy. Upewnij się, że między stołami będzie wystarczająco dużo miejsca na swobodne spacery po żarło 🙂

błędy przy organizacji wesela
Na naszym weselu stoły były na tyle od siebie oddalone,
że nawet skłóceni członkowie rodziny mogli siedzieć przy sąsiednich stołach bez rzucania się sobie do gardeł 🙂

2. Nadmiar jedzenia

Ten błąd został popełniony na naszym weselu. Zastanawialiśmy się, czy nie zrezygnować z jednego z posiłków, ale skoro nasz ślub zaczynał się o 15:00, w końcu zgodziliśmy się na standardowe trzy posiłki przed północą, tort, dwa posiłki po północy. Każdy obiad składał się z kilku dań wyłożonych na półmiskach więc nawet największe łasuchy nie spróbowały wszystkiego. Żarcia było tak dużo, że to, co zostało zamroziliśmy i jedliśmy przez rok (sic!).  W czterech gospodarstwach domowych.
Polonez, walczyki zapoznawcze, prezentacja i trzy posiłki szczelnie zajęły czas między 17:00 a 23:00, na którą zaplanowaliśmy ostatnie oficjalne punkty programu czyli tort, podziękowania, zabawy. Ledwo coś się rozkręciło, już kelnerzy zaczynali rozkładać kolejne dania. Miałam wrażenie, że proporcja między czasem stołowym a parkietowym była zaburzona.

Jeśli wiesz, że w wybranej przez Ciebie sali potraw jest w opór i są naprawdę dobre, odpuść sobie jeden z posiłków.

3. Głodni goście

Problem występujący bardzo rzadko, ale bardziej uderzający w gości niż nadmiar jedzenia. Weź pod uwagę, że goście od rana raczej głodzili się, żeby wcisnąć się w sukienki i dopiąć spodnie od garnituru 🙂 Obiad zaplanuj jak najszybciej po wejściu do sali. Trudno skupić się na pierwszym tańcu Młodej Pary, gdy organizm myśli tylko o rosole (U nas była zupa paprykowa. Rosół to nuda). W Twojej wymarzonej sali przyjęto system: jeden obiad, potem szwedzki stół z ciepłymi daniami? Ze względu na ograniczoną powierzchnię pewnie wcale nie zmieści się tam tak dużo potraw. Paradowanie z parującym talerzem wśród biegających dzieci może być niebezpieczne, a dużo wygodniej je się przy własnym stole niż na stojąco. Poza tym goście mogą czuć się skrępowani ciągłym chodzeniem wte i wewte, szczególnie jeśli sala jest ciasna i dojście do własnego miejsca wymaga cyrkowych akrobacji (patrz punkt 1).

Moim zdaniem dwa ciepłe posiłki podawane do stołów przed północą to mus.

4. Słabe oświetlenie

Nie wiem jak ty, ale ja lubię widzieć dokładnie swój talerz. W pochmurne popołudnie muszę zapalić światło nad stołem, aby w spokoju zjeść obiad.

Klimat klimatem, ale upewnij się, że światło jest na tyle mocne, by goście mogli rozpoznać zawartość swojego talerza i kieliszka oraz odczytać przygotowane dla nich winietki i menu.

5. Rozbierane zabawy

Ślub to raczej wciąż eleganckie przyjęcie więc, czy tego chcesz czy nie, goście będą pod krawatem i w sukniach do ziemi. Ale gdzieś w środku nocy na żądanie wodzireja część z nich może zrzucić część odzienia i eksponować bieliznę. Wielu gości (szczególnie tych, którzy będą oszczędnie popijać alkohol) takie rozrywki wprowadzą raczej w zażenowanie niż rozbawienie. A uczestnicy zabaw na trzeźwo też mogą inaczej spojrzeć na swoje zachowanie.

Ustal konkretnie z zespołem/wodzirejem wszystkie zabawy i jasno przedstaw wszystkie warunki (np. nic rozbieranego, nic wymagającego picia alkoholu albo palenia papierosów).

Laski potrafią być mega agresywne, gdy każe im się bronić Panny Młodej. Dziwię się, że wyszłam stamtąd żywa!
  • Od siebie dodam, że przede wszystkim wesele warto zorganizować zgodnie ze swoimi odczuciami, a nie rodziców czy teściów. To nasz dzień i wiadomo, że gościom ma się podobać, ale nie warto sugerować się opiniami wszystkich wokół i rezygnować z atrakcji, które od zawsze się marzyły. Dobry wpis 🙂 Jestem przy organizacji swojego dlatego wszelkie rady są pomocne 🙂

    • ola

      To prawda – zresztą jak się zrobi po swojemu, to potem zwykle się okazuje, że cała rodzina zadowolona, choć wcześniej mówili "to wesele nie może się udać" 😀

  • my własnie mimo namów ze strony hotelu, w którym robimy przyjęcie, wybraliśmy tylko 3 duże dania główne przez całą noc. teraz mam nadzieję, że to rozwiązanie się sprawdzi 🙂

    • ola

      Myślę, że to idealna liczba 🙂

  • Dla mnie ogromnym błędem jest nieustalenie z Djem lub zespołem poziomu głośności muzyki – zwykle goście muszą do siebie krzyczeć siedząc ramię w ramię :/ To bardzo męczy!

  • Praktyczne i dobre porady 🙂

  • Anonimowy

    To ja jeszcze dodam zbyt późne wzięcie się za próbne makijaże i fryzury (albo brak prób). Sama przeżyłam chwile grozy i nie jestem zadowolona z tego, jak wyglądałam na ślubie 🙁

    • ola

      To prawda. Pierwsza dziewczyna to była pomyłka – przyniosła zaledwie parę tanich kosmetyków w reklamówce i nałożyła mi palcem fioletowy cień. Na szczęście okazało się, że moja sąsiadka zajmuje się makijażem i po próbnym malowaniu u niej byłam zachwycona 🙂

  • Jestem w trakcie planowania wesela i staram się to zorganizować tak aby uniknąć błędów, które opisałaś 😉 najgorsze według mnie są rozbierane zabawy.. To nawet nie wymaga komentarza. Ciasna sala i nadmiar jedzenia też może męczyć. Z drugiej strony taki paradoks: za dużo jedzenia – źle, za mało – też nie dobrze 😉 nigdy nie uda się wszystkiego zorganizować tak, żeby dogodzić każdemu.

    • ola

      Trzymam kciuki, żeby udało się znaleźć złoty środek 🙂